Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Gaduszka o tym jak Magdusia do babci jechała...

Jest rok 1966. Żary, małe miasteczko w dawnym województwie zielonogórskim, dziś lubuskim. Pętla autobusowa. Nazwana tak trochę na wyrost. To po prostu szaro-bury plac przy słupie z napisem PĘTLA. Zresztą Dworzec autobusowy wyglądał podobnie.
https://stare-fotografie.flog.pl




Ostatni pasażer właśnie wysiada. Ma walizkę i jakieś tobołki, więc trochę się gramoli. Kierowca czeka, skończył kurs i chce zamknąć autobus. Mężczyźnie w końcu udaje się zapanować nad bagażami. Kierowca wychodzi i zamyka drzwi od swojej strony. Dla pewności obchodzi pojazd i sprawdza jeszcze raz czy drzwi dla pasażerów także są zamknięte. Wszystko w porządku. Rusza w kierunku swojego domu i …. Nagle dociera do niego, że na ostatnim siedzeniu coś się rusza? Obraca się i patrzy chwilę. Nic nie widać.Chyba mu się coś przywidziało. I gdy już ma odejść,za szybą pojawia się głowa dziecka. Bystre oczy patrzą z ciekawością przed siebie. Kierowca zamiera. Wszyscy pasażerowie już poszli. Skąd więc dziecko w autobusie? Serce…

Najnowsze posty

Pamięci Leona ( Krzysia).

Gaduszka o rodzinnym wyjściu do Zoo...

W rzekoczasie wspomnień...

Gaduszka o nie- matce i nie-dziecku...

Gaduszka o obcości.

Gaduszka wierszem

Bardzo poważna Gaduszka o życiowych zakrętach...

Gaduszka o przyjaźni, która ma 9 żyć....

Gaduszki literackie

Znaleziątka